Blood Lust
Blood Lust
Blood Lust
Blood Lust
Blood Lust
Blood Lust

Blood Lust

329,00 zł
/ szt. + Koszt dostawy



Opinie naszych klientów o Blood Lust

5.00
Liczba wystawionych opinii: 1
5
1
4
0
3
0
2
0
1
0
Kliknij ocenę aby filtrować opinie
5/5
to ostatnia paleta cieni, jaką kupiłam od tej marki. Ale nie ze względu na jakość (jest chyba najlepsza z tych, które mam), ale osobę właściciela. Blood Lust było dość szeroko krytykowane za to, że nie zawiera takiego przekroju przez odcienie fioletu jak Blue Blood cieni niebieskich albo Blood Sugar czerwieni. I tak, nie zawiera. Co mnie akurat cieszy, bo lubię fiolety, ale niekoniecznie takie bardzo ciemne i nasycone. Częściej noszę pastelowe odcienie, których w tej palecie jest sporo. Kolorystyka jest zbudowana na zasadzie komplementarności - fiolety pięknie wyglądają z różami, czerwienią, zielenią czy błękitem - i takie połączenia umożliwia ta paleta. Każdy mat pracuje bardzo dobrze - są masełkowate, nie osypują się, a pigmentacja łatwo się buduje. Świetnie się rozcierają, łączą, nakładają na siebie. Jeffree ma moją ulubioną formułę cieni matowych, bo nie robi problemów i nawet początkujące osoby nie muszą się bać, że fioletem zrobią sobie krzywdę. Najlepiej nimi pracować wklepując, ale koniecznie na mokrej bazie. Nowością jest tutaj formuła błysków- bardziej mokra, foliowa, duochromowa. Długotrwała - chociaż podobne cienie mam u Lime Crime, Natashy Denony czy osatatnio BPerfect (do turbopigmentów niczego nie da się porównać), te są jedynymi, które nie potrzebują glitter primera i też najtrwalszymi - nie straszny im nawet dość forsowny trening. Szkoda, że czerwień i ten ostatni róż nie mają takiej formuły - czerwień jest ładna, ale róż - niestety, wychodzi dość tępo. Moim ulubionym cieniem jest chyba Executioner, bo naprawdę widać te wszystkie drobinki. Jeśli chcemy gotycki, efektywny makijaż, wystarczy użyć tego cienia z jakimś kolorowym rozświetlaczem albo i bez. Bardzo lubię go też używać do bardziej artystycznych, graficznych makijaży. Opakowanie jest wielkie, śliczne i welurowe - więc tak, zbiera kurz i zajmuje mnóstwo miejsca. Nie jest to jakiś must have, jest to też dość droga opcja. Jeśli się lubi bardziej nasycone odcienie fioletu, lepiej się pewnie sprawdzi paleta Love Tahiti od BPerfect (więcej kolorów za połowę ceny Blood Lust). Ja się cieszę, że mam obie i używam ich razem.
2020-09-29
Paulina, Kraków
Czy opinia była pomocna? Tak 0 Nie 0
Napisz swoją opinię
Twoja ocena:
5/5
Dodaj własne zdjęcie produktu:
Zapytaj o produkt
Jeżeli powyższy opis jest dla Ciebie niewystarczający, prześlij nam swoje pytanie odnośnie tego produktu. Postaramy się odpowiedzieć tak szybko jak tylko będzie to możliwe. Dane są przetwarzane zgodnie z polityką prywatności. Przesyłając je, akceptujesz jej postanowienia.
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixelpixel